- Tak. - przytaknęła zdenerwowana Ino. - Prosiła, żebyśmy tutaj przyszli.
- Ale po co? Jest jesień, po jaką mielibyśmy przychodzić na plażę? - ziewnął Nara. - I to jeszcze tak wcześnie.
- Nie... Sakura?! - wszyscy spojrzeli w tym samym kierunku co Yamanaka. Szybko do niej podbiegli. - Co się stało?
- Nic. - wzruszyła ramionami, bardziej opuszczając głowę. - Po prostu wczoraj się nie mogliśmy spotkać, więc jestem dzisiaj. Z resztą... Miałaś być sama.
- Przepraszam. - szepnęła. - Ale myślałam, że coś ci się stało, więc ściągnęłam Hinatę i Naruto, który zabrał ze sobą Shikamaru.
- Dobra. Chciałaś wiedzieć czy żyję. - powiedziała odwracając się do nich plecami i powoli ruszając z powrotem do domu. - Więc zobaczyłaś. Narazie.
- Sakura?! - krzyknęła blondynka.
- I po jaką ja wstawałem? - Nara znowu ziewnął i ruszył w przeciwnym kierunku co Sakura.
- Przyleźliśmy tu tylko po to, żeby ją zobaczyć? Nawet nie powiedziała nam, dlaczego wczoraj nie przyszła. - burknął zły Uzumaki. - Idę do domu. Cześć.
- Ale... - szepnęła Yamanaka. - Na pewno coś się stało...
- Ino-chan... - Hinata położyła jej rękę na ramieniu, ale ta szybko ją strąciła.
~*~
- Jezus Maria. - dziewczyna zaniemówiła na widok przyjaciółki. Miała plaster na czole i przecięty policzek. Wyglądała przerażająco. - Sakura?
Różowo-włosa bez słowa usiadła na swoim miejscu i położyła głowę na ławce, by idealnie patrzeć w okno.
- Co ci się stało? - zapytał zmartwiona blondynka.
- Nic. Mały wypadek. - mruknęła nawet na nią nie patrząc.
- Wypadek?! Wyglądasz jakby cię ktoś pobił! - krzyknęła spanikowana, a do klasy weszła pozostałość paczki.
- O Sakura! Cześć! - ucieszył się Uzumaki i podszedł, by przybiła mu high-five, ale się nie doczekał.
- Cześć. - szepnęła cicho.
- Ej, co jest? - zapytał zdziwiony i usiadł obok niej. - Sakura? Wszystko w porządku?
- Ta... Wszystko gra...
- Więc dlaczego... ?
- Bo nie mam humoru, ok?! - wrzasnęła podnosząc się, by spojrzeć na niego. Chłopak zaniemówił widząc jej rany. - Daj mi spokój.
- Sakura... co się stało? - zapytał zdziwiony Inuzuka.
- Nic.
- To, dlatego wczoraj chowałaś się pod kapturem. - mruknął Nara. - Tak myślałem, że coś się stało, ale nie sądziłem, że aż tak poważnego.
- Kto ci to zrobił? - obok niej stanął Uchiha. Uważnie się jej przyglądał, by następnie powtórzyć pytanie. - Kto ci to...?
- Upuściłam kubek, a potem przewróciłam się.
- Dlaczego kłamiesz? - warknął nisko i mocno szarpnął ją za nadgarstek, by pociągnąć w stronę wyjścia z klasy.
- Ej, co ty robisz?! - wrzasnął Uzumaki. - Zaraz zaczną się lekcje!
- Wymyślisz coś! - uśmiechnął się wrednie, wyciągając różowo-włosą z klasy.
~*~
- Gdzie on ją zaciągnął? - Nara podrapał się w tył głowy, uważnie rozglądając.
- Ominęły ich wszystkie lekcje. - powiedział Inuzka. - To niepodobne do Sakury.
- A... jeśli on jej... - zaczęła niepewnie Hinata.
- To wtedy go zabiję. - powiedział poważnie Naruto. - Nikt nie będzie krzywdził moich przyjaciół.
~*~
- Więc mówisz, że wczoraj jak byłaś na spacerze to jakiś pijany facet rzucił w ciebie butelką tak? - zmrużył oczy gapiąc się przed siebie.
- Yhym. - kłamała, ale tylko w dwóch rzeczach. Że to był mężczyzna i, że to się stało na spacerze.
- Co robiłaś o tak później porze sama na dworze? - spojrzał na nią uważnie.
- Ja... - nie wiedziała co powiedzieć. "No myśl, dziewczyno. Myśl". - Chciałam się przejść.
- Nie wierzę ci. - powiedział pewnie.
- Co? Dlaczego? - zdziwiła się.
- Bo nie jesteś głupia. - prychnął. - Nigdy byś nie wyszła tak późno.
- Znowu to robisz. - mruknęła. - Znowu chcesz oceniać osobę, której nie znasz. Chcesz jej wystawić opinię, która będzie twoim wyimaginowanym zdaniem o niej.
- Co ty mówisz? - zmarszczył brwi zły.
- Chcesz być najmądrzejszym ze wszystkich. - wstała. - Ale nie wychodzi ci. Obejmij inną taktykę.
- Co ty bredzisz?! - wrzasnął, ale ta nie zareagowała. Po prostu szła przed siebie.
Super, super, super, super, super!!!!!!!!!!!
OdpowiedzUsuńAleż to wciągające!!!! Kiedy następny rozdział?????? :* :* :*
Sabcia <3